Strona główna
Zdrowie
Znani Polacy z chorobą dwubiegunową – kto zmaga się z diagnozą?

Znani Polacy z chorobą dwubiegunową – kto zmaga się z diagnozą?

Zdrowie
Zamyślony mężczyzna patrzący przez okno, symbolizujący refleksję i emocjonalne wyzwania towarzyszące chorobie dwubiegunowej.

Do grona znanych Polaków, którzy publicznie opowiedzieli o diagnozie ChAD należą Mika Urbaniak, Cleo Ćwiek, Janina Bąk, Monika Miller, a także Michał Malitowski i Bożydar Iwanow. Ich historie dowodzą, że choroba afektywna dwubiegunowa nie wyklucza kariery i twórczości, choć wymaga konsekwentnego leczenia. W artykule przyjrzymy się ich doświadczeniom, aby rzetelnie odróżnić fakty od krążących mitów.

Którzy znani Polacy opowiedzieli o chorobie dwubiegunowej?

W zestawieniach tego rodzaju największą wartość mają osoby, które same zdecydowały się mówić o swojej walce. W przeciwieństwie do internetowych domysłów, potwierdzona diagnoza ma tutaj znaczenie edukacyjne i pomaga oswoić lęk u innych chorych. W gronie najbardziej rozpoznawalnych Polek od lat pojawia się Mika Urbaniak, wokalistka i córka Urszuli Dudziak oraz Michała Urbaniaka. Diagnozę ChAD usłyszała w wieku 16 lat, a przez lata zmagała się nie tylko z oporną depresją, ale też z niechęcią do leczenia stanów maniakalnych, które dawały jej złudne poczucie mocy.

W jego wypowiedziach przewija się motyw ulgi – nazwanie problemu pozwoliło mu uporządkować i ustabilizować codzienność. Podobne przełomy dokonywały się w życiu Cleo Ćwiek, modelki i współzałożycielki Fundacji „Można Zwariować”. Opowiadała ona o nagłym przypływie energii oraz o epizodzie, w którym kupiła kilkadziesiąt niebieskich ręczników, zanim jej mania przerodziła się w lęk i doprowadziła do diagnozy. Równie wyraźnie zabrzmiał głos Moniki Miller i Janiny Bąk, które nie bały się mówić o tym, jak leczenie farmakologiczne i terapia splatają się z ich życiem pełnym zobowiązań zawodowych.

Michał Malitowski i Bożydar Iwanow

Do rozmowy o dwubiegunowości dołączyły również osoby ze świata sportu i mediów. Michał Malitowski, tancerz i juror, przyznał, że przyjmuje leki psychotropowe i poddał się terapii, podkreślając, że styl życia przy ChAD staje się zdrowszy i bardziej świadomy. Z kolei Bożydar Iwanow, komentator sportowy Polsatu, opisał, jak jego stany euforii przez lata traktował jako normalność, a dopiero pogłębiający się nałóg alkoholowy i zrujnowana depresja ujawniły prawdziwe podłoże: „Choroba dwubiegunowa, która jest moją przypadłością, powoduje dwa stany: albo masz stan euforii, albo dołu” – wspominał w wywiadzie, przyznając, że diagnoza pomogła mu wyjść z uzależnienia.

Wojciech Młynarski i inni artyści

W przestrzeni publicznej pojawiają się też historie znanych nieżyjących twórców. Córka Wojciecha Młynarskiego, Agata Młynarska, otwarcie napisała, że ojciec cierpiał na „sinusoidę nastrojów”, a jedyną drogą ratunku było leczenie i terapia. W szerszym kontekście, do publicznego dzielenia się swoimi trudnościami psychicznymi przyznawali się również Justyna Kowalczyk, Kora Jackowska, Kazik Staszewski, Edyta Bartosiewicz czy Maciej Orłoś. Warto jednak pamiętać, że samo wspomnienie o epizodzie depresyjnym nie zawsze oznacza ChAD – granica między nawracającą depresją a dwubiegunowością bywa wyjątkowo subtelna.

Jak objawy manii i depresji manifestują się u pacjentów z ChAD?

Punktem wyjścia do zrozumienia ChAD jest świadomość, że choroba ta składa się z wyraźnych i długotrwałych faz. Profesor psychiatrii Halina Marmurowska-Michałowska wyjaśnia, że pacjenci najczęściej zgłaszają się do lekarza w stanie znacznie obniżonego nastroju, a o hipomanii mówią niechętnie, bo bywa ona przyjemnym okresem zwiększonej sprawczości. To właśnie dlatego wiele osób latami leczy się wyłącznie na depresję, podczas gdy kluczowym sygnałem ostrzegawczym jest zmiana w drugą stronę – ku nadmiernemu pobudzeniu.

Jak opisywała Mika Urbaniak, w trakcie manii czuła się ważną osobą, mądrą i utalentowaną, a jej plany były nierealne: chciała zostać prezydentem Polski i nauczyć się jedenastu języków. „Uwielbiałam ten stan. Wcale nie chciałam, żeby on minął” – podkreślała, przyznając, że gdy bliscy nalegali na szpital, reagowała złością. Z kolei pochodzący z zachodniej Polski anonimowy przedsiębiorca Marek, który leczy się od 2007 roku, wspomina kryzysy mogące wpędzić w tarapaty finansowe. „Byłem ciągle 'kimś’. Miałem pieniądze, super samochody, pozycję” – relacjonował swoje niegdyś wielkościowe myślenie, które doprowadziło go do utraty majątku.

Gdy nastrój osiąga dno

Druga strona dwubiegunowości bywa jeszcze bardziej niebezpieczna. Szacuje się, że od 15 do 25% osób cierpiących na tę chorobę umiera śmiercią samobójczą, co pokazuje, jak wielki jest ciężar epizodów depresyjnych. Marek opisywał swój stan jako leżenie w łóżku i niemożność wykonania najprostszych zadań. „Nie byłem w stanie ruszyć tyłka i skomentować meczu, chociaż chciałem przyjść do pracy” — opowiadał o czasie, gdy poczucie bezradności i niemożności odbierało mu wszystkie dotychczasowe kompetencje. U Bożydara Iwanowa depresja nałożyła się na alkoholizm, co razem tworzyło, według jego słów, „bombę, która musiała w pewnym momencie wybuchnąć”.

Hipomania jako cichy dyspozytor energii

Wielu chorych nie zdaje sobie sprawy, że faza hipomanii również wymaga uwagi. Objawia się ona mniejszą potrzebą snu, poczuciem optymizmu i nagłym przypływem kreatywności, co może być mylone z naturalnym talentem. Mika Urbaniak przyznawała, że właśnie ten „ładniejszy biegun” sprawiał, iż odrzucała leki i nie chciała słuchać bliskich. Bez właściwego nadzoru hipomania często eskaluje w kierunku pełnej manii albo kończy się wypaleniem i gwałtownym przejściem w depresję endogenną, która powoduje głębokie obniżenie nastroju, lęk i zahamowanie psychoruchowe. Wtedy dopiero pojawia się realna groźba utraty pracy oraz zerwania więzi rodzinnych.

Czym różni się zwyczajowe wahanie nastroju od epizodu afektywnego?

Konsekwencje pomylenia zwykłych emocji z objawami dwubiegunowości bywają poważne, ponieważ w pierwszym przypadku pomaga odpoczynek, a w drugim konieczna jest interwencja psychiatryczna. Poniższa tabela zestawia różnice między fizjologiczną huśtawką emocjonalną a epizodem choroby:

Kryterium Zwykłe wahanie nastroju Epizod w ChAD
Przyczyna Konkretne wydarzenie (kłótnia, zmęczenie) Często brak uchwytnego wyzwalacza
Czas trwania Kilka godzin lub najwyżej dzień Od kilku dni do wielu tygodni
Wpływ na sen Zmęczenie sprzyja zaśnięciu Znacząco skrócony sen (np. 2-3 godziny) lub senność całodobowa
Ocena ryzyka Zachowana Zaburzona – ryzykowne decyzje, pożyczki, konflikty z prawem

Do tego dochodzi zmiana w tempie myślenia i wysławiania się. Osoba przeżywająca zwykłą radość wypowiada się spójnie, natomiast w manii przyśpiesza, gubi wątki, a jej słowa układają się w chaotyczną gonitwę. Marek wspominał, że po okresie ogromnych sukcesów i zdrady małżeńskiej, zamiast adekwatnego smutku, wpadł w ciąg absurdalnych inwestycji, jakby uruchomił się wewnętrzny mechanizm odrealnienia. To właśnie ten brak kontroli nad własnymi decyzjami odróżnia chorobę od codziennych wzlotów i upadków.

Przekonanie o własnej nieomylności

W fazie manii chory manifestuje objawy wielkościowe, które trudno pomylić z chwilową pewnością siebie. Mika Urbaniak mówiła o wierze, że ocali świat, a jej działania nie podlegały żadnej krytyce. U Marka przekonanie o menedżerskiej potędze przeszło w manię wielkości, która zrujnowała jego oszczędności. W takich momentach, nawet gdy rodzina alarmuje, pacjent odrzuca pomoc, czując się niesprawiedliwie oceniany. Dlatego właśnie bez wsparcia zewnętrznego tak trudno jest przerwać to błędne koło i skłonić kogokolwiek do wizyty u specjalisty.

Różnica między smutkiem a depresją endogenną

Depresja w przebiegu ChAD ma specyficzny charakter – określa się ją mianem depresji endogennej. W przeciwieństwie do smutku wywołanego żałobą czy stratą, tu dominuje lęk, zahamowanie psychoruchowe i zanik zdolności odczuwania przyjemności, zwany anhedonią. To właśnie dlatego chorzy, jak wspomniany Marek, leżą godzinami w łóżku, niezdolni nie tylko do pracy, ale nawet do wzięcia prysznica. Bez farmakoterapii ten stan może trwać miesiącami, a dolegliwości somatyczne – bóle mięśni, uczucie ciężkości, zaburzenia apetytu – dodatkowo pogłębiają izolację. Rozpoznanie, że nie jest to zwykłe przygnębienie, ma życiowe znaczenie.

Jakie są dostępne metody leczenia w 2026 roku?

Droga do stabilizacji przy chorobie afektywnej dwubiegunowej wiedzie przez trzy równoległe ścieżki, a żadna z nich nie działa skutecznie w izolacji. W 2026 roku standardem pozostaje połączenie psychiatrii, psychoterapii i samodyscypliny pacjenta, bo tylko takie podejście daje szansę na wydłużenie okresów bezobjawowych. Podstawą są leki stabilizujące nastrój, a w przypadku ostrych epizodów manii dołącza się do nich neuroleptyki, podczas gdy antydepresanty stosowane bez nadzoru lekarza potrafią wywołać niebezpieczne przerzucenie fazy. O swoich doświadczeniach z farmakologią mówiła Mika Urbaniak: „ostatecznie leki uratowały moje życie, które było realnie zagrożone”.

Równie istotna co farmakoterapia jest psychoterapia i psychoedukacja, która uczy rozpoznawania pierwszych objawów nadchodzącego rzutu. Dla Bożydara Iwanowa przełomowa okazała się zasada, według której „wszystko dla mnie jest teraz w porządku”, wypływająca właśnie z regularności i zrozumienia własnej choroby. Specjaliści z NIMH podkreślają, że długoterminowe leczenie pozwala utrzymać objawy pod kontrolą, nawet jeśli całkowite wyleczenie w tradycyjnym sensie nie jest jeszcze możliwe. Taki model wymaga od pacjenta akceptacji własnych ograniczeń i zaufania do wybranego psychiatry.

Warto dodać, że część chorych, tak jak Marek, przez lata ukrywała stany maniakalne i przychodziła do gabinetu wyłącznie w depresji. Profesor Halina Marmurowska-Michałowska ostrzega, że podawanie w takiej sytuacji samych antydepresantów może sprowokować kolejny epizod manii. „Jeżeli podawane leki przeciwdepresyjne nie okazują się wystarczająco skuteczne albo w trakcie ich przyjmowania pojawia się nasilenie depresji, to może być sygnał do weryfikacji diagnozy” – podkreśla. Dlatego dziś gabinety psychiatryczne coraz częściej sięgają po kwestionariusze przesiewowe, które ułatwiają odróżnienie nawracającej depresji od dwubiegunowości typu I lub II. Poniżej znajduje się zestawienie filarów leczenia, które specjaliści uznają za niezbędne do utrzymania równowagi psychicznej:

  • regularne przyjmowanie leków dostosowanych do aktualnej fazy przez psychiatrę,
  • stałe pory snu i czuwania oraz unikanie nocnego pobudzenia,
  • ograniczenie alkoholu i narkotyków – substancje te nasilają symptomy i utrudniają ocenę stanu,
  • opracowanie planu kryzysowego na wypadek pogorszenia, wraz z numerem 112 lub SOR,
  • uczestnictwo w sesjach terapeutycznych i grupach wsparcia, oferowanych m.in. przez Fundację „Można Zwariować”.

Leki ratujące życie – perspektywa pacjentów

Marek przyznawał, że dopiero kiedy wyznał swojemu psychiatrze prawdę o maniakalnych wydatkach, możliwe stało się dobranie właściwych stabilizatorów. W jego przypadku leki nie odwróciły wszystkich strat, ale zapobiegły dalszej ruinie, a sen stał się sprzymierzeńcem zamiast wrogiem. Mika Urbaniak natomiast podkreśla, że nadal przyjmuje farmaceutyki i nie planuje ich odstawiać. „Od dłuższego czasu nie jestem już ani w manii, ani w depresji” – mówiła, wskazując, że stabilność osiągnięta dzięki małym dawkom pozwala jej prowadzić normalne życie artystyczne i osobiste.

Wsparcie bliskich i psychoedukacja

W wielu historiach przewija się ten sam motyw: dopiero interwencja rodziny sprawiła, że chory zgodził się na leczenie. Partner Mika Urbaniak, Victor, wraz z jej mamą, namawiali ją do wizyty w szpitalu na Nowowiejskiej w Warszawie, gdzie poznała osoby z podobnym bagażem doświadczeń. O roli rodziny mówił też Bożydar Iwanow: „w trudnych chwilach najbardziej pomogli mi rodzice, życiowa partnerka i przyjaciele, ale też terapeutka i psychiatrka”. Psychoedukacja uczy domowników nie tylko wysławiać niepokój, ale także nie wyręczać chorego w obowiązkach, które może wykonywać sam, co zapobiega wyuczonej bezradności. W Fundacji „Twarze depresji” działającej pod auspicjami m.in. Jolanty Fraszyńskiej, można uzyskać bezpłatne konsultacje zdalne właśnie dla takich rodzin.

Jakie mity wokół ChAD wciąż wymagają obalenia?

Mitów krążących wokół choroby dwubiegunowej nie brakuje, a część z nich brzmi na tyle atrakcyjnie, że zniechęca do terapii. W internecie można natknąć się na stwierdzenia, że „mania to po prostu twórczy przypływ weny”, co stoi w jawnej sprzeczności z doświadczeniami zarówno Mika Urbaniak, jak i Marka, którzy podkreślali, że stan ten kończy się paranojami, konfliktami z bliskimi oraz ruiną finansową. W rzeczywistości osoby z ChAD w fazie manii podejmują impulsywne decyzje, zaciągają ogromne pożyczki i wikłają się w krótkotrwałe, ryzykowne związki – to raczej destrukcyjny chaos niż czysta kreatywność.

Odpowiednio leczone zaburzenie dwubiegunowe, przy dobrej współpracy ze strony pacjenta, daje możliwość prawidłowego funkcjonowania zawodowego i społecznego – przypomina profesor Halina Marmurowska-Michałowska.

Kolejnym szkodliwym przekonaniem jest iluzja, że jeśli osoba pracuje i odnosi sukcesy, to na pewno nie jest chora. Przykład Janiny Bąk, która mimo ChAD aktywnie prowadzi wykłady, pisze książki i działa w social mediach, obnaża ten stereotyp. Ludzie kompensują objawy kosztem własnego zdrowia, snu i kontaktów towarzyskich, co często prowadzi do załamania dopiero w momencie, gdy układ nerwowy przestaje wytrzymywać napięcie. Jeszcze bardziej niebezpieczne jest przekonanie, że „jak jest lepiej, można odstawić leczenie”. Marek kilkukrotnie przekonał się, że szybka rezygnacja z farmakoterapii prowadzi do błyskawicznego nawrotu manii – opisywał to jako powrót do błędnego koła utraty pieniędzy i zaufania.

Romantyzowanie cierpienia

Opowieść o tym, że wielcy artyści tworzyli wyłącznie dzięki manii, prowadzi do społecznego przyzwolenia na brak leczenia. Przywoływane bywa nazwisko Vincenta van Gogha lub Edgara Allana Poe, jednak nikt nie zestawia ich dorobku z tragedią samobójstwa. Procentowo aż 15–25% pacjentów z tą chorobą ginie z własnej ręki, co czyni z ChAD jedną z najbardziej śmiertelnych chorób psychicznych. Romantyzowanie manii zamazuje więc realne ryzyko – moment, w którym hipomania przechodzi w psychotyczny lęk i urojenia, jest przecież odnotowywany w każdej z przytoczonych historii.

Odstawianie leków po pierwszym polepszeniu

Bożydar Iwanow uczciwie opowiadał, jak połączenie nieleczonej dwubiegunowości z alkoholem stworzyło mechanizm samonapędzającej się kuli śniegowej. Mimo to w mediach wciąż panuje przekonanie, że terapia farmakologiczna „odbiera osobowość”. Mika Urbaniak dała wyraźną odpowiedź każdemu, kto w to wierzy: to właśnie stabilizacja nastroju przywróciła jej kontakt z samą sobą, a nie odwrotnie. W 2026 roku dostęp do wiedzy jest powszechny, więc powielanie mitu, że „silna wola wystarczy” staje się coraz bardziej niebezpieczne – odwleka moment, w którym chory dociera do gabinetu psychiatry i rozpoczyna realne leczenie.

W sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia nie należy szukać wytłumaczeń dla niepokojących objawów, tylko działać natychmiast. Pod numerem alarmowym 112 lub na SOR można uzyskać pilną konsultację psychiatryczną, zanim kolejny epizod wymknie się spod kontroli. Czas ma znaczenie, ponieważ opóźnienie o kilka godzin potrafi zadecydować o bezpieczeństwie.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Które znane osoby w Polsce przyznały się do choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD)?

W artykule wymieniono m.in. Mikę Urbaniak, Cleo Ćwiek, Janinę Bąk, Monikę Millera, Michała Malitowskiego i Bożydara Iwanowa jako osoby, które publicznie mówiły o diagnozie.

Jak objawiają się fazy manii i depresji u osób z ChAD?

Mania może dawać zwiększoną energię, poczucie wielkości i impulsywne decyzje, natomiast depresja prowadzi do głębokiego przygnębienia, braku sił i ograniczenia codziennych funkcji.

Dlaczego hipomania bywa niebezpieczna, mimo że wydaje się przyjemna?

Hipomania często jest kusząca przez zwiększoną sprawczość i kreatywność, ale bez kontroli może przejść w pełną manię lub skończyć gwałtownym załamaniem w depresję.

Jakie są podstawowe elementy leczenia ChAD zalecane w artykule na 2026 rok?

Standard to połączenie farmakoterapii, psychoterapii i samodyscypliny pacjenta oraz utrzymanie stałych pór snu i ograniczenie używek.

Czy pracująca i odnosząca sukcesy osoba może mieć ChAD?

Tak — artykuł pokazuje, że choroba nie wyklucza aktywności zawodowej i sukcesów, a objawy mogą być kompensowane kosztem zdrowia i relacji.

Jakie ryzyko niesie mylenie zwykłego smutku z depresją endogenną w przebiegu ChAD?

Zamieszanie może opóźnić potrzebną interwencję psychiatryczną, a depresja endogenna często wiąże się z lękiem, anhedonią i somatycznymi objawami, które trwają miesiącami.

Co może się stać, jeśli pacjent z ChAD przyjmuje tylko antydepresanty bez właściwej weryfikacji diagnozy?

Stosowanie samych antydepresantów może wywołać przejście w fazę maniakalną, dlatego konieczne jest dokładne rozpoznanie i nadzór specjalisty.

Jaką rolę odgrywa wsparcie rodziny i psychoedukacja w leczeniu ChAD?

Rodzina często inicjuje podjęcie leczenia, a psychoedukacja uczy rozpoznawać objawy i unikać wyręczania, co pomaga utrzymać samodzielność chorego.

Redakcja enh.pl

Moją misją jest dostarczanie inspirujących treści, które pomogą Ci odnaleźć się w codziennym życiu, ułatwią podejmowanie decyzji i pozwolą cieszyć się pięknem otaczającego świata.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?